 |
KIBEL - LUŹNE PRZEMYŚLENIA
Miejsce azylu i samotności, której tak brakuje w studenckim życiu. Oddzielny pokój w chacie zastąpiła teraz stancja ze znajomymi lub ciasny pokój w akademiku. Kibel to miejsce gdzie jesteś sam, myślisz sobie o życiu i masz przystanek. Pustelnia. Nikt cię nie widzi. Możesz się rozwalić, jak ci wygodnie, gazować, dłubać w nosie albo... I nikt się nie czepia. Nie gapi...
Samotność jest potrzebna. Kibel jest ciasny, przez co potrafisz skupić myśli. Jest zimny i biały i taki nieskomplikowany. Siadasz i wiesz co robić. Przekręcasz zasuwkę w drzwiach. Nikt ci nie wejdzie. Spokój. Zapach tego miejsca... Chrzanić zapach! Czystość, co tam, wyściela się papierem deskę i jest git. Można długo posiedzieć, by zrekompensować czas wyściełania papieru. Wkurza cię, że znowu nie wziąłeś gazety. Ale i lepiej, bo masz czas na przemyślenia. Znowu zapach. Tym razem twój własny. O rany. Co w tobie siedzi? Ale olewasz sprawę, bo to przecież swojski zapaszek. Błogość... I spokój, przerywany jedynie świstem wydobywającego się z ciebie powietrza. Ulga. Nie chcesz wcale wychodzić, ale ktoś się dobija. Cholernik jeden! - ZAARAAA!!! krzyczysz przez drzwi. Niech czeka! I tak nie polecasz mu wejścia szybko po tobie. Myślisz o życiu, o dziewczynie, która cię kocha, o sprawach doczesnych, o życiu płciowym afrykańskich słoni, o wpływie muskulatury kolegi na twoje samopoczucie i... o kumplu, który aż piszczy za drzwiami. Nagle cały spokój i błogość znika w jednej krótkiej, wrednej, okrutnej chwili. Jak coś tak błahego, maluczkiego może zgasić twoje szczęście? To przecież tylko taka mała, niepozorna, szara rolka - której stwierdziłeś właśnie BRAK!!!
[ << wstecz]
|
|